Mishellanea 4 – Północ

nr 4 (8), czerwiec 2008 – Północ

Małgorzata Mostek

Zaczątek czwarty

Ewa Młożniak

Współczesne postrzeganie kobiet rudowłosych.
Próba analizy stereotypu.

Małgorzata Mostek

Gniew i ofiara. Rytuał Ingmara Bergmana a Bachantki Eurypidesa

Aleksandra Kremer

Hans Holbein – portrecista Północy.
Martwy Chrystus
i Ambasadorowie
jako zwierciadło renesansu północnoeuropejskiego

Anna Malinowska

Utopia ludzkiej samorealizacji. Stella Polaris: wspólnota w życiu
– wspólnota w sztuce. Próba opisu i analizy zjawiska

Joanna Chwastek

Droga do Północnego Raju. Historyczne i społeczne uwarunkowania
nordyckiego państwa opiekuńczego. Przykład Norwegii

Miłosz Puczydłowski

Secular Age. Charles Taylor o sekularyzacji krajów bogatej północy.

“Mishellanea” rozmawiają z dr Martą Bucholc

To jest mój snickers, bo to ja go jem,
to jest moje doświadczenie snickersa

Tymon Słoczyński

Indywidualistyczne teorie dyskryminacji kobiet na rynku pracy

Marta Dąbrowska

Czy zbliżamy się do Europy. Czyli co i dlaczego konsumuje
nowa polska inteligencja rozważone w świetle mniej i bardziej
ortodoksyjnych teorii klasy próżniaczej

Filip Makowiecki

drzemka na piaskowej górce
(wiersz wiejski II na szelkach z rymu)

Joanna Barska

Dodekafoniczne rusztowanie, czyli zaklinanie nieistnienia.
W kręgu re-cytacji świata Georgesa Pereca

Katarzyna Szymańska

“Obie strony lustra” w wierszu
Jamesa Merrilla Willowware Cup
i ich oblicza w przekładzie Stanisława Barańczaka

Magdalena Malińska

* * * [śnił mi się puch]

Oktawian Kuc

System ochrony praw podstawowych w Unii Europejskiej

Łukasz Dziamski

Szkic o najwyższych stopniach wojskowych

Notki o autorach



  1. Artur’s avatar

    Bardzo interesująca rozmowa z p. dr Marią Bucholc.

    “Wybór między colą a pepsi”, teza, że nie można zupełnie niczego wnieść, że nie ma trzeciej drogi, że kreatywność została w pewnym sensie “zabita”, patrząc z pewnej perspektywy, jest może trochę na wyrost. Oczywiście, w każdej branży, np kosmetycznej są marki wiodące, marki świetne, ale znane głównie profesjonalistom czy też po prostu marki niszowe, które jeszcze nie przebiły się do szerszej świadomości. To nie znaczy, że nic się nie dzieje, bo przecież kreatywność jest cechą nieodłączną w biznesie.
    Zgadzam się natomiast z poglądem, że nie należy starać się “zaczarować rynku”. To nigdy nie jest dobre, ani dla ludzi, ani dla rynku ;)